• Wpisów:22
  • Średnio co: 57 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:02
  • Licznik odwiedzin:6 836 / 1323 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"wszelkie produkty spożywcze są tylko cieniami majonezu" - Platon
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Styczniowy numer miesięcznika Asuka Ciel ujawnił w piątek, że rozpoczęto adaptację na anime yaoi mangi (i powieści) Sekai-ichi Hatsukoi: Yokozawa Takafumi no Baai.

Historia opowiada o związkach Takafumiego Yokozawy, pracownika z działu mangi w fikcyjnym wydawnictwie Shoten Marukawa. Był on studenckim przyjacielem Masamune Takanio (głównego bohatera oryginalnej serii mangowej Shungiku Nakamury (Junjou Romantica) Sekai-ichi Hatsukoi)"

Jest już odcinek po angielsku: https://objects.dreamhost.com/aarinfantasy-20140419-dh-data-backup/home/aarinfantasy2/aarin4me.com/aarinfantasy/Ani/AARINFANTASY/Yokozawa/%5BSS%5D%20Sekai-ichi%20Hatsukoi%20~%20The%20Case%20of%20Yokozawa%20Takafumi.mp4

http://aarinfantasy.com/forum/videos/501/yokozawa-no-baai-sekai.html
http://aarinfantasy.com/forum/videos/502/yokozawa-no-baai-sekai.html
 

 
"NOWY SEZON JUNJOU ROMANTICA
Dairi, na podst. animenewsnetwork.com

Na obwolucie 18. tomu mangi Junjou Romantica oficjalnie poinformowano, ze powstaje trzeci sezon anime. O serii pisaliśmy w Arigato #4."

Haa, ciekawe na ile to prawda, robią mi nadzieję...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Yahoo!
Dawno mnie coś nie było.
Ale to nic, nadrobi się wszystko, tehe.
Ogólnie pracowicie spędzam czas, trochę pomagam sąsiadom, działkowiczom też, pielęgnacja ich ogródków fajna rzecz, lubię to.

A właśnie! Dopiero co się skapnęłam, że moje ukochane DMMd wydają w formie anime :'D Już 2 odcinek przetłumaczony, a każdy nowy w co kolejny poniedziałek (wg japońskiej TV), a w Polsce z napisami zapewne we wtorek.
Ooo tutaj: http://www.animezone.pl/odcinki-online_dramatical-murder
Ogólnie DMMd to gra BL visual novel ze scenami yaoi. Taka gra dla dziewczyn, w której to wybierasz ścieżkę by dotrzeć do jednej z wybranych postaci i powiązać z nią losy... W bardziej romantycznej formie też xD Potem możesz każdą ścieżkę powtarzać, by zdobyć każdą z postaci.
Moją ulubioną postacią w DMMd był Noiz aswddshfsk, no i Ren w postaci pieska, hehe. XDDDDDD

Noo, ale wszyscy byli niczego sobie i warto było przejść każdą ze ścieżek i zakończeń. Jeśli lubicie takie klimaty to... polecam!
  • awatar Malina2000: Zapraszam do siebie ;) Skomentuj coś proszę .
  • awatar ►Mała Mi◄: Ooo te gry są fajne, ale grałam tylko w jedną, online. :) Pies zagina czasoprzestrzeń, haha xDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znane wam jest pojęcie 'AGE RATING'? {pl: klasyfikacja wiekowa}
-----------------------
Wielu z was pewnie tak, szczególnie znane dla tych, co oczytani są w fanficach różnej maści.

Takie występujące w polskich fanficach to: G (dla każdego), PG (niektóre fragmenty nieodpowiednie dla dzieci), PG-13 (nieodpowiednie dla dzieci poniżej 13. roku życia), R (nie dla osób poniżej 17.rż), NC-17 (tylko dla osób powyżej 17.rż)

Na zagranicznych stronach {np. na fanfiction.net} występują jeszcze oznaczenia innego typu: K (skrót od kids: dzieci, dla dzieci), K+ (podobnie jak PG), T (zn.teens:nastolatki, odpowiednik PG-13), M (dla dorosłych, odpowiednik R), są jeszcze K-T (Kids Through Teens ) oraz K-K+ (Kids Through Kids Plus) {czyli takie połączenie, fictionratings.com}

Jako ciekawostkę powiem, że klasyfikację wiekową do większość gier ustala PEGI {pegi.info}

Klasyfikacja wiekowa wg fanfiction.net {ze strony housemd.fora.pl}

"- [K] - fik nie zawiera scen erotycznych, przemocy ani przekleństw
- [K+] - fik może zawierać łagodne formy przemocy, nie zawiera scen erotycznych
- [T] - fik może zawierać łagodne formy przemocy, łagodne przekleństwa i sugestię scen erotycznych
- [M] - fik zawiera przemoc i przekleństwa oraz nie szczegółowe sceny erotyczne
- [MA] - fik zawiera przemoc i przekleństwa oraz szczegółowe sceny erotyczne

- G - fik nie zawiera scen erotycznych, przemocy ani przekleństw
- PG - fik może zawierać łagodne przekleństwa lub sceny przemocy, nie zawiera scen erotycznych
- PG-13 - fik może zawierać przekleństwa lub przemoc, nie zawiera scen erotycznych
- R - fik zawiera przemoc, przekleństwa i/lub łagodne sceny erotyczne
- NC-17 - fik zawiera przemoc, ostre przekleństwa i opisowe sceny erotyczne"

[źr.:http://www.housemd.fora.pl/mf-fan-fiction,275/h-fg-regulamin-dzialu-fanfiction,11676.html]
[przydatny materiał:http://tanuki.pl/slownik/tag/fanfiction]

-----------------------

*Powieści cichą nocą przędzone: Tęczowa Dolina*
G rating
for kids mostly
//OPIS: krótkie streszczenie//
//OPIS2: Powieści[...] są zbiorem mini-bajek mojego tworu. Historie kreowane na przełomie wielu lat. W Powieściach[...] znajdują się 3 anegdoty Pieska, Kotka i Kurczaczka (Inu, Neko i Pyo)//

"Kiedyś żył sobie mały piesek, którego nazywano Inu.
Każdy rodził się jako mały żółciutki kurczaczek - z początku wszyscy byli tacy sami. Jednak pod wpływem rodziców i opiekunów, z czasem kurczaczki zaczynała otaczać kolorowa wstęga, której kawałkami były fragmenty życia małego kurczaczka. W końcu wstęga całkowicie otaczała kurczaczka, aż wreszcie pod wpływem nagłego impulsu - pękała!
Wszystkie zwierzęta rosły, a w trakcie dorastania zachodziły w nich dziwne zmiany, które dla mieszkańców Tęczowej Doliny były normalne."

"W Tęczowej Dolinie każdy wykluwał się z jajeczka jako mały żółciutki kurczaczek. Wszyscy byli tacy sami - mali, słodcy i uwielbiali rozrabiać. Jednakże beztroska ta trwała stanowczo za krótko; kiedy okazało się, że wszystkie kurczaczki muszą ruszyć dalej, poznając świat, ucząc się i znajdując jeszcze więcej przygód. Rodzice jednego z Kurczaczków starali się jak mogli, by ten wychowywał się jak najlepiej. Wszystkie Kurczaczki musiały w końcu pójść do szkoły. Już drugiego dnia dało się zauważyć, że niektóre Kurczaczki zmieniły się w małe Pieski lub Kotki!
Pieski lubiły mieć wokół siebie wielu towarzyszy i były nadzwyczaj wyszczekane! Kotki jednak bały się Piesków i wstydziły się zwrócić im uwagę, że zachowują się za głośno. Niektóre Kotki podziwiały je z oddali, inne cicho zmawiały się ze sobą. Najwięcej zaś było nieopierzonych Ptaszków, które zamieniły się z Kurczaczków.
Rodzice mogli tylko obserwować jak Tkanina szyta przez ich dzieci z czasem nabiera coraz nowszych i żywszych kolorów."

"Inu - O Piesku, który patrzył w gwiazdy i wył do Księżyca
Neko - O Kotku, który błądził po lesie szukając najwyższego drzewa
Pyo - O Kurczaczku, który bawił się tęczą"

-----------------------

Dziś zakupy przez internet. Mangi, przypinki, bluza. Za miesiąc dopiero dostanę wypłatę, to może uda mi się w końcu wallscrolla z Grimmjowem kupić, ehh. Jak dobrze, że wymyślili coś takiego jak paczkomaty, nie mogę się doczekać, aż takowy wypróbuję..

A na koniec, taki se wilczek, szkic w sumie. Wczoraj narysowany przeze mnie. Zapomniałam dorysować mu wibrysy, hahah.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Sny o kosmitach zawsze są najgorsze. Najbardziej upierdliwe, nieuśmiercalne i obrzydliwe istoty, jakie mogą pojawić się w śnie. Ohyda.
I dzisiaj też mnie dręczyli, nie ważne jak bardzo się starałam ich pozbyć...

Wbiegałam po drewnianych schodach, które miały prowadzić do mojego piętra, do mojego mieszkania. Klatka była przyciemniona, halogenowe żarówki ledwo dawały jakieś światło, panował półmrok. Już piętro przed moim przystankiem wiedziałam, że coś się czai. Coś mrocznego. Powoli pokonałam ostatnie schody, byłam bardzo ostrożna, czułam z tyłu czaszki promieniujący alarm. Niebezpieczeństwo!
Podeszłam do swoich drzwi. Za nic nie mogłam ich otworzyć. Widziałam kontem oka, jakoby sąsiad się z czymś mocował i w końcu też sam schował się czym prędzej za drzwiami. Niemalże czułam jego strach. Podeszłam do jego drzwi, błagając by otworzył. Nic, żywego ducha.
W końcu TO dostrzegłam. TĄ istotę.
Początkowo pomyślałam, że to kolejny sen o zombie, zgniotę mu czaszkę, albo przebiję mózg i po sprawie. Ale kiedy TO się wyłoniło wiedziałam już, że nie będzie tak łatwo. Ale postanowiłam walczyć. Naga istota o bladoróżowej, lepiej i śliskiej skórze. Średnio wysoka o trochę większej czaszce, niż ludzkiej, łysa na całym ciele, oczy jakoby zwężone w szparki, kreski. Długie kończyny, którymi za wszelką cenę starała się mnie złapać i przyciągnąć do otworu gębowego, w którym znajdowały się niemalże rekinie zębiska. Wszystkie długie i ostre, do rozrywania.
Będąc skrajnie zdesperowaną wołam o pomoc sąsiada: "Proszę! Chociaż powiedz jak to zabić! Chociaż daj mi jakąś broń, cokolwiek, to go zabiję, tylko powiedz!"
Cisza. Zauważam niewielki nożyk kuchenny. Kurna, lepsze to niż nic!
Miałam wtedy chwilę, bo akurat skopnęłam monstrum w dół, potoczyło się po schodach. Uparcie znów wróciło. Nie wydawało żadnych dźwięków. Obrzydliwy był dźwięk, kiedy miałam wymuszony kontakt z jego obślizłą skórą. Jakbym dotykała ślimaka. Fuj.
On stał na schodach, ja na piętrze zaglądając przez barierkę, przez którą kosmita wyciągał długie łapska. Dobrze chociaż, że nie miał pazurów.
Zaczęłam go dźgać tym nożykiem. Był twardy, cholera. Dodatkowo nóż zjeżdżał po jego obślizłym ciele. Dźgałam go w oczy, próbowałam poderżnąć gardło. Potem udało mi się wbić nóż w jego czaszkę. Nic go to nie ruszało.
Z zapałem co chwila, jak tylko była okazja wsuwałam nóż w jego mózg, ale to nic nie dawało!
Czułam jak cała się trzęsę z powstrzymywanego przerażenia. A co jeśli się nie uda? Na próbę przebiłam mu serce, płuca. Dalej żył!
W końcu udało mi się odkroić mu głowę. Żadnej krwi. Ale... on nadal się ruszał, jak gdyby nigdy nic. Z jego szyi wypłynęło coś... coś dziwnego. Upadło na posadzkę. Wyglądało jak... teraz jak sobie przypomnę, jak super twardy bób, do diaska! Bobopodobna istotka, jakoby dziecko (?) było tak śliskie, że wysunęło się ze swojej skóry...
Krzyknęłam i zaczęłam rozkrawać to coś i głowę kosmity na kawałki. Na coraz mniejsze kawałeczki, odcięłam kosmicie jeszcze więcej szyi - miał bardzo króciutka, głowa praktycznie osadzona była na ramionach... Ich blade mózgi pokrojone na kawałeczki, ich ciała, truchła, one nadal żyły, patrzyły się na mnie...
Chciałam się już obudzić, miałam dość.
 

 
Niby tyle tych grup skanlacyjnych (koło 300 znanych na c-m), a tłumaczy zawsze brak...Ja sama sobie często tłumaczę różne mangi, dla siebie, albo dla znajomych (nie mówię też, że znam tak super-uber dobrze angielski, ale dobrze mi z nim idzie).
Aktualnie prace trwają nad Saezuru Tori wa Habatakanai R12~~~~Niby 'roningroup' tłumaczyło tę mangę, ale od dłuższego czasu mają zastój. Matury i te sprawy, ya'know.

Ja nie wiem jak te grupy, czy one umawiają się między sobą kto jaką mangę tłumaczy? A jeśli akurat ktoś z tłumaczy jest niedostępny, jest zastój, to czy wtedy ta inna grupa bierze się za tłumaczenie?
Wg mnie - zaznaczam - przy skanlacjach najważniejszy jest tłumacz i ten co czyści strony (edytor, który równie dobrze mógłby jeszcze umieszczać tekst w dymki). A ci inni? Korektorzy, typesetterzy, qc-erzy blah blah blah? No niby wydają się potrzebni, niby to dodaje +30 do profesjonalizmu, ale... Trochę to zbacza z kursu, aby mangi były od fanów dla fanów, znaczy - wydaje się to ciężką pracą mieć pod sobą taką grupę tłumaczy i tak dalej, ale... to powinna być chyba zabawa? Z profesorką to do prawdziwego wydawnictwa zapraszam. Dodam jeszcze, że rozumiem, że to wszystko dla czytelników, aby mieli wszystko pięknie ułożone na tacy - śliczne literki, polskie sfxy, tłumaczenie po polsku bardzo dobrej jakości(!!)... ale halo, ludzie chcą tylko dobre tłumaczenie, a tych niewdzięczników, którzy marudzą, że coś nie tak na stronie powstawiane, to za drzwi, niech się przejdą do księgarni.
Wielozadaniowość rlz.

*Edytor* - zaczyna całą pracę przy skanlacji wybranej mangi. Czyści skany (najlepiej RAW HQ - skany mangi dobrej jakości, które zazwyczaj są w swojej oryginalnej postaci w języku japońskim/chińskim/koreańskim) z "chińskich krzaczków", zazwyczaj jedynie w dymkach, chociaż zdarzają się i tacy, którzy czyszczą także sfxy (efekty specjalne/dźwiękowe, np チュッ, chu - dźwięk oznaczający buziaka, przykład poniżej). Edytor musi znać chociaż podstawowy program graficzny (np.gimp), by tuszować/nakładać fakturę/odtwarzać kawałek tła etc. w brakujące miejsca, gdzie wcześniej usunięto napis bądź sfxri.pinger.pl/pgr122/2b18b298000cb11c53aadd3e/furuba-pp-26-27-path-1.jpg *Korektor* - sprawdza tłumaczenie pod względem poprawności językowej, interpunkcyjnej etc., nanosi poprawki, dba o to, by wydźwięk zdania/rozmowy był poprawny i trzymał się kupy*Typesetter* - dopiero ten koleś zbiera to wszystko do kupy. Tłumaczenie wprowadza w wyczyszczone skany od edytora. Dobiera pasujące czcionki, sfxy, jeśli jest taka potrzeba, to i dymki. Tutaj zaczyna się cała zabawa z ustawianiem tekstu w dymki, by wyglądały, jak w prawdziwej mandze/komiksie. Niektórzy typesetterzy ułatwiają sobie pracę, jedynie wprowadzając tekst w dymki, pozostawiając sfxy i inne takie puste (lub z wcześniejszym uzgodnieniem z edytorem - sfxy zostają niezmienione)*QC (quality checker)* - czasem się zdarzy, że grupa posiada taką właśnie osobę. Dostaje on gotową, przetłumaczoną, poprawioną mangę. Pozostaje mu tylko posprawdzać raz jeszcze dokładnie, czy wszystko gra, czy czegoś nie brakuje, czy tłumaczenie jest na sześć, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik

Przydatne linki dla edytorów: http://bit.ly/1jOeU3C {jak w szybki i przystępny sposób czyścić skany - filmik} ; http://www.wikihow.com/Clean-a-Scanned-Manga-Page-in-Photoshop {krok po kroku}

Tak bardzo oczekuję na nowy rozdział Tower of God, awdasfd :'D
  • awatar Gość: Wonderful topic!... keywords1 http://www.example.com/
  • awatar Alys27: Jeśli jest dobrze zrobione tłumaczenie, to przyjemnie się czyta. Nie trzeba się zastanawiać, co autor tłumaczenia miał na myśli i czy to bardzo odbiega od oryginalnego tekstu. W sumie nie zdarzyło mi się czekać na wydanie rozdziału mangi (choć teraz już czekam na nowy "Kuroko..."), więc nie miałam z tym problemu. Jak czytałam Kuroshitsuji (tłumaczenie angielskie), to w początkowych rozdziałach autorki tłumaczenia dodawały takie żółte dymki z własnymi.. hm.. przemyśleniami typu: oooh, Sebastian, you're sooo cute! :D Strasznie mnie to bawiło :D Natomiast teraz kończę "Hyakujitsu no Bara" i tam autorka tłum. (też na ang.) na końcu rozdziału wyjaśnia, dlaczego coś przetłumaczyła tak, a nie inaczej, więc jest to bardzo poważne podejście do mangi i do czytelników. Choć pewnie to nie jest takie tłumaczenie czysto fanowskie.
  • awatar Gość: Tak właściwie, chyba wolę sobie sama przetłumaczyć i uzupełnić jak trzeba - czytelnie, niż mieć pięknie ładnie, ale czekać kilka miesięcy na jeden rozdział
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Takie właśnie były moje początki. Kiedy przeczytałam już wszystkie możliwe ciekawe pozycje na centrum-mangi, zaczęłam poszukiwać kolejnych tytułów w internecie, natrafiając na popularną anglojęzyczną stronę mangafox, gdzie jest tumult ciekawych mang/manhw!

A taki najbardziej pierwszy komiks, który przeczytałam, był właśnie webkomis. Znajdziecie go pod tym linkiem: http://off-white.eu/comic/Kiedyś bardzo kochałam wilki i poszukiwałam wszelkich opowiadań z nimi. Natrafiłam właśnie na komiks pt. Off White, który opowiada o perypetiach pewnej małej watahy wilków. Piękna kreska, w pełni kolorowy komiks. Tworzony przez Polskie autorki. Całkowicie po angielsku :)

Kolejnym był komiks Vassalord, który w tamtych czasach był dostępny tylko po angielsku. Kolejne tytuły to Vampire Fetish, MS Paint Adventures, Vampire Knight... Z czasem oczywiście przerzucałam się na mangi z coraz trudniejszym doborem słownictwa, lepszym tłumaczeniem. Baardzo się przydaje takie czytanie.

Zaczynając od mangi, kolejnym punktem było zabranie się za nowelki {light novels}. Pierwszymi tytułami były Sword Art Online, My Youth Romantic Comedy Is Wrong As I Expected, Kyoukai no Kanata :D

Najlepszy ten sposób oczywiście dla tych, co lubią mangi/komiksy i tym podobne. Inne sposoby, to np gry interaktywne, rpg :)
  • awatar Gość: It is also possible that Zynga's chosen advertising eeeekcdeedaa
  • awatar KasiaWiktoriaI: O, ciekawe :D
  • awatar Gość: Chętnie skorzystam z tej stronki, ale jak mój internet zacznie działać poprawnie :) Twoja metoda jest fascynująca, sądzę, że jak kupię odpowiedni zeszyt do słówek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cała prawda o K-pop?
darzki, na podst. animenewsnetwork.com

Gazeta The Korea Herald informuje, że wielu Koreańczyków wyraża w internecie swój sprzeciw wobec mangi, której głównymi bohaterkami są byłe gwiazdy koreańskiego popu. Manga odkrywa różne mroczne tajemnice przemysłu rozrywkowego tego kraju. Znajduje się w niej wiele pikantnych scen oraz pojęć typu „korupcja” czy też „seks za przysługę”. Bezpośrednio przedstawiany jest w tym również udział takich znanych grup, jak KARA oraz Girls' Generation.

Manga nosi tytuł „K-POP Boom Netsuzo Setsu o Oe!” (Analizując kłamstwa boomu na K-pop), a odpowiedzialni za nią są Hanayama (tekst) oraz Shamoji (rysunek). Według gazety, Hanayama zapewnia, że manga bazuje na „potwierdzonych informacjach”.

A także szczere przemyślenia użytkowniczek facebooka na temat kpopu. A same są fanami!

"Madzia ---
-----------------------
Kiedy czytam o koreańskim,a także o japońskim przemyśle muzycznym to mi się rzygać chce.Widzę,tylko pogoń za kasą,sławą,drogimi prezentami i ładnymi dziewczynami.A także zwyklych drani i świń.Patrząc na to nie chce mi się na nich patrzeć,ani też słuchać.
Czytając o świństwach jakie nieraz się dopuszczają.... powiem tylko tyle...
IDOLE TO NIE BOSKO WYGLĄDAJĄCY CHŁOPCY.TO TYLKO MASKA,ONI GRAJĄ NICZYM AKTORZY NA SCENIE.NIEKTÓRZY Z ICH TO PODŁE ,PODSTĘPNE ŚWINIE NIC NIE WARTE.

Byeniah ---
-----------------------
Szczerze? Żadne odkrycie, ci, co siedzą dłużej w kpopie wiedzą cosik na ten temat

Tsukushi ---
-----------------------
przyzwyczaić się do tego trzeba i tyle taka prawda kto powiedział że każdy musi być idealny ? pozatym kpop to muzyka,teledyski a nie prywatne życie gwiazd to co oni robią jakby poza sceną to niepowinno jakby wpływać na ocene ich muzyki czy teledysków albo dram czy filmów takie jest moje zdanie każdy może mieć inne"

Informacje o tej mandze już praktycznie nie istnieją w internecie. Można się jeszcze oczywiście dokopać do szczątkowych informacji, do kilku kadrów z tej mangi, ale... słuch o niej bardzo szybko zaginął, pomimo wielkiej wrzawy...

Szukając tego w internecie natrafiasz na strony "Página não encontrada.", "Page doesn't exist" i tym podobne.
Chyba tylko tutaj łapska kpopowej cenzury nie sięgnęły.A według Was jak to jest? Co jest z tym kpopem nie tak? >]
na podst.http://japanentertainment.tumblr.com/post/2741183774/koreans-speak-out-against-k-pop-boom-lies-manga
  • awatar MinYoung~Meiko: Jak dla mnie zbyt dosadne są komentarze fanek. Siedzę w kpopie od 6 lat i, jak w każdym biznesie wychodzą brudy, ale nie zapominajmy, że głównym napędem tej machiny były, są i będą wytwórnie. Także bardzo wiele rzeczy, którym raczy nas internet są spreparowane właśnie przez nie, tylko i wyłącznie dla zysku. Co do samych idoli, no kurcze to tacy sami ludzie jak my, także mają prawo do swoich błędów, ale nie wynośmy ich rangą niczym bestie chowające się wiecznie za maskami. Trzeba znać umiar w swoich ocenach oraz zdrowy rozsądek.
  • awatar Manga life ♥: zapraszam http://gloomxsun.pinger.pl/ :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- dribble – zawiera dokładnie pięćdziesiąt słów;
- droubble – tzw „podwójne drabble” składające się z dwustu słów;
- drabble - posiada równo sto słów
_____________________________

{stricte} het - historie, w których atrakcyjność heteroseksualna odgrywa ważną rolę

{stricte} gen - historie, które nie skupiają się tylko na romantycznych uczuciach, czy seksualnego przyciągania

original slash - historie, w których homoseksualizm odgrywa ważną rolę
_____________________________

znormalizowany maszynopis (60 znaków w linijce, 30 linijek na stronie)
1800 znaków na stronie (w tym spacje i znaki interpunkcyjne)
_____________________________

| drabble ok. 1 000 znaków
|
v
| miniatura/short ok. 8 000 znaków
|
v
| opowiadanie {w tym nowela} ok. 40 000 znaków
|
v
| mikropowieść ok. 60 000 znaków
|
v
powieść 60 000 i więcej
_____________________________

POWIEŚĆ - 40 000 słów i więcej
OPOWIADANIE - 17500 a 40000 słów
NOWELA - 7500 a 17500 słów
SHORT - do 7500 słów

STRON ZNORMALIZOWANYCH
_____________________________

do 5 stron - SHORT < do 9 000 >
5-40 - OPOWIADANIE < 9 000 - 72000 >
40-120 - MIKROPOWIEŚĆ < 72000 - 216000 >
od 120 stron - POWIEŚĆ < 216000 i więcej >
_____________________________

G - dla każdego wieku
PG - niektóre materiały mogą być nieodpowiednie dla dzieci
PG-13 - nieodpowiednie dla dzieci poniżej 13.roku życia
R - ograniczenie, nie dla dzieci poniżej 17.roku życia
NC-17 - tylko dla osób powyżej 17.roku życia

FLUFF - komedia\romantyczny fanfic
SLASH - relacje seksualne pomiędzy fikcyjnymi postaciami tej samej płci
SMUT - erotyczne fanfiki, pornografia (plot, what plot? albo porn without a plot)
ANGST - smutne, tragiczne, niepokojące
AU - alternative uniwerse, alternatywny świat, użycie postaci z jakiegoś filmu/mangi, anime etc. do w innym świecie, zmienienie jej ścieżki życiowej
 

 
Nieraz się spotykałam ze słowami, i to polskimi, których za cholerę nie potrafiłam zrozumieć. Musiałam się za każdym razem pytać cóż to oznacza, stając się obiektem dziwnych spojrzeń i komentarzy, że jak to nie wiem, jak to nie znam.

Pewnie przesadzam, ale... skąd się wzięła ta dziwna mowa na takie słowa?
Czy zaczęło się o Mak Dulana (także Donal. Oryginalnie Kaczor Donald)? Jest to cała seria kilku kadrowych komiksów, które przedstawiają postacie z Kaczora Donalda, w tym wszystkie mają pedo zapędy i pedo wyrazy twarzy. Komiksy te zazwyczaj są zboczone, obrzydliwe lub po prostu rąbnięte i bez sensu. Gdybym nie zajrzała w internecie, to nigdy bym nie wiedziała o co w nich chodzi. Potem był Puchałke i Prosiałke. Albo na odwrót, sama już nie wiem.

Kilka przykładów tych porąbanych komiksów XD ri.pinger.pl/pgr115/a1b1804b0020441a53a423f9/264face744aeb0dcb1562826b74a9b5b_original.jpgri.pinger.pl/pgr165/f6ee40ce001e52f053a4240e/1370258934_by_OlienMaster_500.jpg

A teraz kilka poznanych mi dziwnych słówek, które kiedyś zapisałam, aby na przyszłość wiedzieć XD:

heheszky
lolencje
bąszę / bans / bansy
sparklić - słówko utworzone od angielskiego 'sparkle' (iskra), czyli w wolnym tłumaczeniu - iskrzyć.

Taa, ciężki ten mój żywot wśród gimbusiarskich słówek \m/ T_T \m/

Znacie jakieś jeszcze? Podsyłajcie w komentarzach!
  • awatar Alys27: Ja też się w tym nie odnajduję. Czasem próbuję rozczytać (jak ten komiks powyżej), ale częściej daję sobie z tym spokój, bo ani mnie to niczego nie nauczy, ani nie bawi, ani nie uszczęśliwi ;) Po co się męczyć? Najwyżej nie zrozumiem się z młodszą częścią naszej społeczności.
  • awatar Gość: Nie jesteś jedyna, ja zwykle nie wiem o czym ludzie w szkole gadają :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No właśnie u nas jest mafia, czy popularniej znana gangsta (chociaż teraz ma to dość prześmiewczy wydźwięk, szczególnie patrząc na gimbazjalnych fejsbukowiczów, którzy zamieszczają takie zdjęcia... zainteresowani w temacie wiedzą o co chodzi), w Kolumbii mają Kartele, w Japonii panuje Yakuza, w Korei zaś Kangpa (polski wydźwięk z koreańskiego 'Kkangpae' ), w Chinach jest dobrze nam znana Triada, a w Rosji? Sołncewska Brać znana także jako mafia Sołncewska, czy Sołncewajska bratwa. Mniej znaną jest Camorra (czyt. Komorra. Neapol, Włochy), czy jeszcze mniej Ndrangheta (wywodząca się z biednej dzielnicy Kalambrii, Włochy), czy kolejnej Sacra Corona Unita: Capo-szef, Morra-gra, oooo Al Capone nam się kłania :'D

Jak dla mnie zorganizowane grupy przestępcze to wielka gratka. Lubię takie klimaty, jeśli chodzi o opowiadania. Oczywiście w filmach/dramach/kreskówkach/mandze czy anime jak najbardziej.

Najbardziej interesują mnie mangi o takiej tematyce. Wiecie, te klimaty zawarte w autorskiej kresce, w kadrach, panelach w kolejnych tomikach. Szczególnie podoba mi się mimika takich postaci, charakter, ich ruchy, ich pewność siebie, mrr.
Moją ulubioną mangą w tych klimatach jest Saezuru Tori wa Habatakanai. Manga nie dla wszystkich, bowiem jest ona dość drastyczna i w dodatku jest to yaoi, czyli są tam relacje męsko-męskie. Co nie zmienia faktu, że manga jest genialna. Polecam także inne tomiki autorki Saezuru, Yonedy Kou.

Mamy swoją łódzką "Ośmiornicę"
Mamy tytoniowe mafie, mamy pranie brudnych pieniędzy, mamy śląską mafię paliwową, mamy alkoholową mafię, przemyt narkotyków, broni, zwierząt, czy ludzi.

Mafia zazwyczaj bierze w swoje ręce bary, restauracje, całe ulice sklepowe.

Co gorsi mordują dla zysku, za jakieś mieszkania, czy inne bzdety. "Bezwzględni bandyci".

Mafiozami już nawet nazywają pseudokibiców. Pozdro. "Gangsterka z szalikiem na szyi"

Mafia a gangsta?
O czym to śpiewano w jednej z najpopularniejszej piosence lat '90 "Gangsta's Paradise"? Odnosił się do Biblii i o modlitwie, śpiewał o dobrej zabawie, z łatwością śpiewał o śmierci, w piosence czuć jednak strach, śpiewał o niepewności, czy dożyje następnego dnia.
Takie jest życie gangsty?
Zajebista zabawa pod groźbą śmierci. Mafiozo widać lubią ten dreszczyk emocji.
Mafia jest jak dyscyplina, jak skok z bungee, czy inne sporty ekstremalne. Niebezpieczna, to fakt, ale jaka ekscytująca!

Mafia - tajna organizacja przestępcza (Cosa Nostra). Znając życie, to właśnie grupa przestępcza podszywająca się pod logiem jakiejś dużej firmy. Grube rybki.

Gangstą dla mnie są mniejsze organizacje, bardziej otwarte, bardziej brutalne, miejskie gangi, niewielkie grupy przestępcze.

Mafia to rodzina. Tatko to szef. Jego prawa ręka, to taki wujaszek, a ich poddani to synowie. Jak znam życie 3/4 przypadków wstąpień do tego półświatka ma swoje poważne powody, jak np. bezdomność, okropna sytuacja finansowa, pod groźbą śmierci, któregoś z członka rodziny, nie może znaleźć swojego miejsca w świecie, albo po prostu z natury jest złym człowiekiem i tam pasuje.

Jak widać jest wiele odmian mafii. Można ją podzielić ze względu na poziom wyrafinowania, czy brutalności. Ze względu na oferowany towar, czy rozmach przedsięwzięcia.
 

 
Ktoś się kiedyś zastanawiał, jak to jest z tym czarowaniem? U nas najczęściej czaruje się "czary mary", ale jak to jest w innych krajach? Sprawdźmy!

✔ hocus pocus" was a term spoken when something was to be change like flowers to a dove
✔ abracadabra means "I have created"
✔ surisuro masuri (koreańskie. zapisywane także jako "suri suri masuri" )
✔ czary mary
✔ ala kazam (alakazam)
✔ open sesame (sezamie otwórz się)
✔ mumbo-jumbo

A teraz synonimy słowa "abrakadabra" i innych "magicznych słów":
abracadabra , artifice, cant, chant, charm, cheating, chicanery, conjuring, deceit, deception, deception, delusion, flimflam, fraud, gibberish, gobbledegook, hoax, hocus, humbug, imposture, incantation, jargon, juggling, legerdemain, magic, magic, magic words, monkey business, mumbo jumbo, mumbo jumbo, mummery, mystification, nonsense, occultism, open sesame, rigmarole, sleight of hand, smoke and mirrors, spell, swindle, trick, trickery

Ciekawym magicznym słowem jest także "Annarasumanara", które pochodzi z mangi o tym samym tytule. I a propos, którą serdecznie polecam!

A teraz ważne pytanie do Was.

Czy wierzysz w magię?
  • awatar Alys27: Chciałabym wierzyć :) Tak jest przyjemniej żyć.
  • awatar Gość: Sądzę, że wierzę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Biernik (kogo? co?) tę - np. widzę tę książkę, tę kobietę
Narzędnik (z kim? z czym?) tą – np. idę z tą książką, z tą kobietą

ach «wykrzyknik ujawniający spontaniczną reakcję mówiącego»

aha «wykrzyknik wyrażający potwierdzenie, zrozumienie, przypomnienie, ironię itp.»

ech «wykrzyknik wyrażający różne stany woli lub emocji»

eh «wykrzyknik wyrażający różne stany woli lub emocji»

och «wykrzyknik będący spontaniczną reakcją mówiącego na nieoczekiwane odczucie lub zaskakującą informację»

oho «wykrzyknik wzmacniający wypowiedź, wyrażający podziw lub zdziwienie», «wykrzyknik używany w momencie zobaczenia, stwierdzenia, uświadomienia sobie czegoś»

cha «powtarzalny wykrzyknik naśladujący dźwięki powstające wtedy, gdy ktoś głośno i spontanicznie się śmieje»

ha «wykrzyknik wyrażający różne uczucia zależnie od sytuacji», «wykrzyknik, parokrotnie powtórzony, nazywający dźwięki, jakie powstają, gdy ktoś głośno i spontanicznie się śmieje»

che «wykrzyknik naśladujący niskie dźwięki, powstające wtedy, gdy ktoś głośno się śmieje»

he «partykuła wzmacniająca pytanie», «wykrzyknik wyrażający różne uczucia», «wykrzyknik, parokrotnie powtarzany, nazywający dźwięki, jakie powstają, gdy ktoś śmieje się głośno»

hę «partykuła wzmacniająca pytanie»

chi «wykrzyknik naśladujący wysokie dźwięki powstające wtedy, gdy ktoś spontanicznie się śmieje»

hi «wysoki dźwięk, parokrotnie powtórzony, jaki powstaje, gdy ktoś się śmieje»

Nie dopuszczalne są zatem: oh, huh, ah, acha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Właśnie biorę się za oglądanie.
Na viki niestety, jak zwykle przy koreańskich produkcjach piszą mi "Sorry, this content is not available in your region." (w 90% dram i filmów niedostępne w Polsce, pozdrawiam ;x)

Oczywiście drama-online nigdy mnie nie zawodzi i odcinki dostępne są pod tym linkiem http://drama-online.pl/?p=1379
Oczywiście trzeba być zarejestrowanym u nich na stronie, aby oglądać, ale to żaden problem, jeśli masz konto na wordpressie, a jak nie... to rejestracja zajmuje tylko chwilę :u

Miłego seansu!
 

 
Bardzo stary sen. Jeden z pierwszych, które dość dokładnie opisywałam scena po scenie. W samym śnie doprowadził mnie do płaczu, ale jak czytałam to raz jeszcze, hm... Nie potrafiłam się dostatecznie wczuć.
Ten sen miałam kilka dni po przeczytaniu DVD.


Chłopak bezgranicznie zakochany w słodkiej dziewczynie, wreszcie wyznaje jej miłość.
Ona mówi wprost - nie kocham cię, ale jak dasz mi czas może się to odmienić.
Chłopak codziennie niemalże, przez trzy lata odwiedza ją i obdarowuje pięknymi prezentami.
"Prezenty cieszą, tylko wtedy, kiedy podarowane zostają przez osobę, którą kochasz"
Dziewczyna po skończeniu szkoły wyjeżdża, nie dawszy chłopakowi odpowiedzi. Ten postanawia ją odnaleźć, ale przez brak pieniędzy jego podróż trwa pół roku.
Dociera wreszcie na drugi kraniec świata, do Indii i tam odnajduje dziewczynę.
Staje przed nią z uśmiechem, pewien swego, że dziewczyna wreszcie wyzna mu uczucia.
Ona długo milczy, a uśmiech powoli ściera się z twarzy chłopaka. Dostaje zawrotów głowy i idzie do łazienki (gdzie nakierowuje go dziewczyna) po leki uspokajające.
Chłopak przypadkowo rozsypuje je.
- Często coś psujesz, jeszcze trochę a zabronię ci tu przychodzić - odpowiada ze śmiechem dziewczyna.
Chłopak zbiera tabletki i w trakcie przerywa. Idzie do pokoju dziewczyny i staje pośrodku. W kącie zauważa łóżeczko, a wśrodku śpiące dziecko.
Dziewczyna nagle pojawia się przed nim.
- Wiesz czemu przyjechałam do Indii? - chłopak milczy, więc dziewczyna kontynuuje. - Indie uważane są za kraj magii i cudów. A w moim życiu zdarzył się cud.
- To dziecko...
- Jest nasze! Twoje i moje.
- Nie wierzę ci! Tyle lat czekałem, przekonany, że w końcu mnie pokochasz!
- Ale to naprawdę..! - dziewczyna przestała się uśmiechać.
- Nie! To niemożliwe! Nigdy nawet nie trzymałem cię za rękę, nic!
- Przestań! Ja nie kłamię!
- Jak możesz jeszcze tak mówić! Złamałaś mi serce..
Dziewczyna złapała go za nadgarstki.
- Czemu mi nie wierzysz?
- Uważałem cię zawsze za najmądrzejszą dziewczynę w klasie. Ba! W szkole. Dlatego zgodziłem się tyle czekać, wierząc, że wiesz co robisz. A ty po prostu... - po jego policzkach pociekły łzy. Dziewczyna też płakała.
Wreszcie odskoczyła od niego i klasnęła w dłonie. Pochyliła głowę i ustawiła się jak do modlitwy. On zaskoczony wpatrzył się w nią, przestając płakać.
- Skoro mi nie wierzysz, mogę zrobić tylko jedno. Udowodnię ci. Za prawdę odbiorę sobie życie!
- Nie! Przestań! - krzyknął tylko, bo w pomieszczeniu i tak nie było żadnych niebezpiecznych przedmiotów.
- Oddam wszystko, moje ręce i nogi, serce, nerkę, wątrobę, każdy inny organ, byleby nasza miłość trwała wiecznie! - krzyknęła dziewczyna, upadając na kolana.
Nagle zaczęła krzyczeć i zwijać się na podłodze, a spod niej wypływała gęsta krew, która zaczęła pokrywać podłogę.
- Niee! Coś ty zrobiła?!
Nagle dziewczyna znieruchomiała, a ostatnie co wyszeptała było:
- Za prawdę i miłość... kocham cię!
Chłopak opadł na kolana obok niej i zaczął płakać, płakał histerycznie i krzyczał. W tym czasie i dziecko leżące w łóżeczku zaczęło cicho kwilić.
- Nie... nie mogę bez ciebie żyć - powiedział wreszcie i przypomniał sobie jej słowa.
- Oddam wszystko, moje ręce i nogi, serce, nerkę, wątrobę, każdy inny organ, byleby nasza miłość trwała wiecznie! - krzyknął, waląc się pięścią w pierś.
Nagle i on krzyknął, łapiąc się za serce i zwalił się na ziemię, bez życia. Na jego ustach trwał delikatny uśmiech.
- Kocham cię - odparł jeszcze, a jego oczy zamknęły się na zawsze.
Dzieciątko pogłębiło swój płacz.
Ich dusze unosiły się, jakby w innym wymiarze i pomimo tego, że ich ciała były rozdzielone, nadal odczuwali ten sam ból.
I ciągle.
I ciągle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem ciekawa, czy uda mi się go dobrze opisać. Ale może dzięki temu w przyszłości będzie mi coraz lepiej szło opisywanie snów, które mogłyby służyć czasem za całkiem całkiem opowiadania ^^
A teraz zapraszam do czytania!


Pod pustynnym piachem tylko przez chwilę mogłyśmy poczuć się bezpieczne. W sekretnym pokoiku schowanym na końcu świata, pod pustynnym piachem.
Ale czułam go już, że jest blisko. Czułam to na karku, czułam jak moje włoski jeżą się nieprzyjemnie. Szperacz był blisko.
Trzask drzwi oznajmił mi, że jest tuż za rogiem. Ratowałam się ucieczką, ale gdzie miałam uciekać? Skoro był tak blisko moja nadzieja wygasała...
Ale wtedy ciotka powiedziała... nie, przypomniała mi. O tej jaskini. Monety musiały być bezpieczne. Musiałam je chronić nawet za cenę swojego życia.
Wtedy on wpadł do środka.
Przerażenie wzięło górę i zdążyłam tylko usłyszeć jak ciocia pogania mnie, mówi, że go zatrzyma, tylko muszę się spieszyć.
Powiedziała mi wcześniej, gdzie znajduje się ta jaskinia. Nie miałam problemu ze znalezieniem jej, jakbym od zawsze wiedziała, że właśnie tam się znajduje, chociaż wejście do niej można było łatwo przeoczyć.
Ciotka używała przepływu prądu przeciw Szperaczowi, który chciał dostać monety. Monety z przyszłości.

Odnalazłam Luk w pustyni. Było to wejście do Pradawnej Jaskini.
Przede mną rozpościerała się tylko najciemniejsza ciemność. Ale... wiedziałam gdzie iść. Czułam, a wręcz widziałam jak słowa Pradawnych formują ścieżkę... Rozpoczęłam morderczą pogoń w dół, do wnętrza ziemi, po schodach. Dotarłam do najgłębszej otchłani jaskini. Tam czekało na mnie Wejście.
Wejście było bardzo ciasne, podobnie jak sam luk, który prowadził pionowo w górę. Ledwie mieściłam się w nim, a co dopiero, pomyślałam, jak będę się wspinać... Nie miałam czasu do stracenia. Była tam drabina. Starożytna, drewniana...
Zaczęłam się wspinać najszybciej jak potrafiłam. Ocierałam łokcie i ręce o skały, obijałam kolana o szczeble drabiny, szorowałam plecami o tylną ścianę skały, ale nie przestawałam się wspinać.
Pnąc się w górę, nie mogłam się zatrzymać ani na chwilę, poznając wiedzę pradawnych ludów. Tylko z początku starałam się czytać skrypty, które pojawiały się przed moimi oczami na ścianach jaskini. Lecz ściany szeptały: "twoje oczy zapamiętają wszystko, pnij się w górę, szybciej, szybciej, szybciej...".
Moje mięśnie były skrajnie wyczerpane, ale wchodziłam wyżej, ciasnym szybem, drabiną, w górę. Wyżej, szybciej, mój oddech zamieniał się w parę. Nie wiem ile czasu minęło. Kilka minut, czy godzin, czy dni... dotarłam na górę.
Tam czekał mnie krótki zjazd w dół. Słyszałam wycie i zawodzenie pradawnych, tysiące, miliony melodii mieszało się ze sobą.
Na końcu tego śmiertelnego pościgu była odpowiedź. Tylko po to, by uchronić monetę z przyszłości. Ostatnią.
Znowu zaczęła się mordercza wspinaczka. Moje oczy zapamiętywały każdy szczegół, mój umysł wydawał się być jednak pusty. Zachodziły mnie wątpliwości, ale szepty pradawnych wzmogły się.
Nie byłam sama.
Dotarłam w końcu na szczyt.
Tak czekały mnie zagadki. Dzieci z zagadkami. Z farbami, kredkami... a wokół kręcili się uśmiechnięci dorośli. Gotowi mi pomóc. Kolory, mnóstwo barw i składników.
W końcu, po wielu próbach odpowiedziałam poprawnie na dwie z nich. Trzecie było wiedzą pradawnych. Znalazłam się w maleńkiej wewnętrznej jaskini. Światło, ostre światło biło z góry.
Wyciągnęłam monetę i przedmiot podobny do pisaka. Czułam, że jest zrobiony z czegoś mocnego, niezniszczalnego.
Otworzyłam dolne wieczko i przyłożyłam do niej monetę. Była o połowę większa. Nie było możliwości, by tam weszła. Ale wtedy odezwali się pradawni. Mówili co mam robić, najwyższe techniki alchemii, a może były to zwykłe reakcje chemiczne... Może magia? Nie wiem. Ale moneta nagle stała się sypka jak piasek. Wsypałam ją do wieczka. Zamknęłam. Potrząsnęłam, a ona... zachrobotała, jakby obijając się o ścianki. Potrząsnęłam znów. Moneta! Otworzyłam wieczko i zajrzałam do środka. Była tam! Nie miałam czasu się dalej zastanawiać, bo w tym samym momencie coś przysłoniło słońce, coś spadło na mnie z góry i wessało jak do rury odkurzacza...
Wylądowałam na kolanach w niewielkiej przyciemnionej komorze ze sterylnie białymi ścianami. Na łóżku spał mój tata. Rozejrzałam się. Okna. Za oknami była rozgwieżdżona pustka, ciemność. Kosmos. Byłam w kosmosie. Może nawet już w innym gwiazdozbiorze, w innej galaktyce... Byliśmy. Weszła moja ciotka. Na twarzy błądził jej delikatny, uspakajający uśmiech. Podeszła do mnie, przytuliła, pogłaskała po głowie. Dopiero teraz dostrzegłam jak bardzo była zmęczona.
Przez ramię miałam przewieszony plecak. Położyłam go ostrożnie. Wyjęłam maskotkę, która wyglądała jak postać z jakiejś bajki, z niebieskimi włosami i maską na prawej połowie twarzy.
Miała on pod spodek niedostrzegalny suwaczek. Przesunęłam po nim palcem. Otworzył się. Wyjęłam z niego... pisak. Odkręciłam wieczko. Moneta nadal tam była.
Nikt nic nie mówił. Wszyscy rozumieli.
Tylko nie ja. Co się działo? O co taka wielka sprawa o jedną monetę. W dodatku mogła być podrobiona... Zresztą... to tylko zwykła moneta..?
Cała wiedza pradawnych została zablokowana.

- Monety posiadają swoją historię. Gdyby ludzie z przeszłości się o niej dowiedzieli byłby to koniec świata. My byśmy nigdy nie istnieli. Nie byłoby żadnej przyszłości. Czarna dziura, nic, pustka. To było najważniejsze zadanie ludzkości. Nigdy ci tego nie zapomnimy. Wybacz nam.
Tak oto stałam się częścią załogi z przyszłości, wędrując poprzez przestrzeń, pokonując miliardy lat świetlnych, by powrócić na Ziemię. Z Przyszłości.

Na jednej z monet wyryta była data 24 644.
Czy Ziemia będzie jeszcze istnieć..?
 

 
Inny tytuł to: Bu neng shuo de. mi mi
film możecie obejrzeć tutaj, na youtube:

Dość ciężko było znaleźć ten tytuł online w internecie, ale było warto! Film jest poruszający, oryginalny, aktorzy świetnie zagrali, a muzyka... To właśnie muzyka sprowadziła mnie do tego filmu. Skąd? Jestem zainteresowana osobą Henriego Lau, a on właśnie brał udział w 'Secret Piano Battle on Star King'.
Sami zobaczcie, jakiż on utalentowany jest! :D
a tutaj oryginalna walka z filmu:
 

 
http://e-komiksy.net/

Tam znajdziemy najnowsze rozdziały od Kattlett, a już niedługo także całe serie.


Polecam i zapraszam do czytania!
Chitith
 

 
Sny, mary, koszmary, marzenia senne. Każdy z nas je ma. Jedne bywają dziwniejsze od drugich. Niektórzy próbują je interpretować. Niektórzy wierzą, że sny coś znaczą. Niektórzy mówią, że w ogóle nie śnią.
Ja jestem ludzkim łapaczem snów - jak w tytule "dreamcatcher", a tu przykład jak wygląda prawdziwy: http://th09.deviantart.net/fs71/PRE/i/2012/125/6/9/large_white_dream_catcher_by_xsaraphanelia-d4yn7jv.png - śnię codziennie nowe sny. Dla mnie sny są, jak... jak gry, jak filmy, czy książki. W nocy się nie nudzę :)
Czasami śnię ten sam sen. Wiem wtedy, że ostatni był nieudany, albo trzeba w nim coś poprawić, coś innego uzyskać, czy zrobić...
Czasami śni mi się dalszy ciąg innego snu. Te lubię najbardziej. Mam w nich największą władzę.
Władzę w śnie? Nie jestem jakimś specjalistą, nie uprawiam OOBE czy tym podobnych. Czasem mi się zdarzy w śnie, że "obudzę się w śnie", albo inaczej "zrozumiem, że śnię". Wtedy sen staje się elastyczny, możesz go układać dowolnie, spełniać swoje zachcianki.
Lubię śnić sny erotyczne. A nie cierpię z braku takowych igraszek. Lubię, bo mogę mieć jakich zechcę, ilu zechcę, intensywnie, czasami tak bardzo, że aż się budzę :)

Wstawki Dreamcatcher w tytule będą oznaczać sen, który mam zamiar opisać. Zamieszczać będę tylko te ciekawsze, bardziej rozbudowane. Mogą być nawet ciekawym pomysłem na książkę.


Pozdrawiam, chitith.
  • awatar ♣ Miyu-chan ♠: @chitith: To i tak fajnie :D
  • awatar chitith: Ano miewam. Ale tylko, kiedy to jest 2-3 sen z rzędu, albo jak śpię po 12 godzin XD
  • awatar ♣ Miyu-chan ♠: Jaaa... Podziw! Masz świadome sny! Ja nigdy takieggo nie miałam, albo raczej uświadomiłam sobie, że śnię ale nie umiałam zmienić snu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›